Czy mamy do czynienia z kwalifikowanym zaniechaniem obowiązku, wydania Dowodu Osobistego, dla wybudzonego ze śmierci fizyka jądrowego - dr hab. Andrzeja Trzcińskiego? Jeśli tak, to w jakim celu?


W związku, z faktem, skutecznego wybudzenia Andrzeja Trzcińskiego ze stanu śmierci, żądam od właściwych władz okupacyjnych Lechii, obecnie zwanej Polską, oficjalnego przywrócenie dr hab. Andrzeja Trzcińskiego do życia, poprzez zwrot Jemu posiadanego Dowodu Osobistego, a tym samym umożliwienia z prawa naturalnego, czyli prawa do posługiwania się swoim Imieniem i Nazwiskiem rodowym i prawa do korzystania ze swojej wypracowanej w Polsce emerytury.

Kim jest wzmiankowany w tytule artykułu dr hab. Andrzej Trzciński, oprócz tego że jest z wykształcenia i z racji wykonywanej pracy zawodowej – fizykiem jądrowym – adiunktem, obecnie być może posiada tytuł zawodowy - badacz/asystent?

Jeden z najlepszych fizyków jądrowych zmartwychwstał 13 dnia - Krystyna Trzcińska - NEon24.pl

Dr Andrzej Trzciński fizyk jądrowy zachyla czasoprzestrzeń - Krystyna Trzcińska - NEon24.pl

Wobec dr hab. Andrzeja Trzcińskiego, jako ofiary chazaro/masonerii, jest łamane nie tyko prawo naturalne, czyli prawo do posiadania Imienia i Nazwiska rodowego ale i prawo chazaro/masońskiego okupanta Lechii, obecnie zwanej Polską, o czym oględnie poniżej:

Zgodnie z art. 34 ust. 1 ustawy o ewidencji ludności i dowodach osobistych, osoba będąca obywatelem polskim i zamieszkała w Rzeczypospolitej Polskiej jest obowiązana posiadać dowód osobisty od ukończenia 18 roku życia. W myśl zaś art. 37 ust. 1 ww. ustawy w dowodzie osobistym zamieszcza się m.in. następujące dane: nazwisko, nazwisko rodowe i imię (imiona).

Andrzej Trzciński, jako pełnoletni obywatel polski, zamieszkały w Polsce, ma obowiązek posiadać dowód osobisty, zaś niezbędnym elementem tego dokumentu jest określenie imienia i nazwiska posiadacza, to posiadanie tegoż rodowego imienia i nazwiska, jest obowiązkowe na obszarze RP.

W odniesieniu do wszystkich osób stale lub czasowo przebywających na obszarze RP, bez względu na ich obywatelstwo i wiek obowiązek ten wynika m.in. z art. 11 ust. 1 i 12 ust. 1 w zw. z art. 44a ust. ustawy o ewidencji ludności. W myśl tych przepisów osoba stale lub czasowo przebywająca w określonym miejscu obowiązana jest dopełnić tzw. obowiązku meldunkowego, w ramach tegoż obowiązku musi wskazać m. in swoje imię i nazwisko.

Obowiązek posiadania imienia i nazwiska wynika także z przepisów regulujących prawo aktów stanu cywilnego, każdy taki akt od chwili aktu urodzenia przez małżeństwo aż po zgon musi mieć wpisane imię i nazwisko, wyjątkiem jest akt zgonu ale tylko wtedy gdy imię i nazwisko nie jest zgłaszającemu znane a nie z powodu nieistnienia tegoż imienia i nazwiska. (§ posiadanie imienia i nazwiska – Forum Prawne ).

Akt zgonu Andrzeja Trzcińskiego, od chwili jego sfabrykowania był nieistniejący (pozorny), o czym natychmiast poinformowałam właściwe władze żydo/masońskiego okupanta w okupowanej przez nich Lechii, obecnie zwanej Polską.

W ten sposób uważam, że spełniłam ciążący na mnie obowiązek informowania właściwych okupacyjnych organów, ponieważ napisałam pismo do Sądu Okręgowego w Warszawie, Urzędu Gminy Ursynów w Warszawie, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i Narodowego Centrum Badań Jądrowych (miejsce pracy Andrzeja Trzcińskiego), króre poinformowałam między innymi, że Akt Zgonu jest pozorny, ponieważ Andrzej Trzciński żyje.

Skąd wiedziałam, że Andrzej Trzciński żyje? Policja dnia 16.01.2019 r. o godzinie 2 w nocy informując syna - o śmierci Andrzeja Trzcińskiego, powoływali się na sanitariuszy, że już byli zrobili co trzeba i poszli. W internecie są artykuły, z których można się doczytać, że informowanie, upoważnionych zainteresowanych osób, że byli już przy zmarłej osobie sanitariusze, jest masońskim symbolem słownym, potwierdzającym przygotowanie rzekomo zmarłej osoby - do wybudzenia. Wzmianka o obecności sanitariuszy, jest tak samo wiarygodną informacją dla masonów, świadczącą o przygotowaniu rzekomo zmarłej osoby do wybudzenia, jak używanie przez masonów werbalnych symboli, które informują innych masonów, że osoba używająca oficjalnie symboli masońskich - jest masonem.

Oprócz tego, że od rzekomej śmierci Andrzeja Trzcińskiego, widziałam Jego już kilka razy żywego, to posiadam również dowody z dokumentów żydo/masońskich (pozornych), świadczące o tym, że Andrzej Trzciński żyje, o czym poniżej:

1. Na stały adres zamieszkania Andrzeja Trzcińskiego w Warszawie, Pierwszy Urząd Skarbowy Bydgoszcz; 85-950 Bydgoszcz ul. Fordońska 77; - skierował do Pawła Trzcińskiego dnia 01.06.2020. zwrot podatku PIT-37 za 2019 r. w kwocie 44 zł. Z którego to pisma, należy się domyślać, że obecnie Andrzej Trzciński funkcjonuje oficjalnie - jako Paweł Trzciński (imię syna). Przybierając imie syna, wybudzony ze śmierci Andrzej Trzciński, zachował po wybudzeniu swój adres stałego zamieszkania.

PIT-37 – rodzaj deklaracji podatkowej wypełnianej przez podatników w celu zeznania wysokości osiągniętego przez niego dochodu w poprzednim roku. PIT-37 należy złożyć we właściwym dla miejsca zamieszkania urzędzie skarbowym do 30 kwietnia po roku podatkowym.

Za pośrednictwem druku PIT-37 rozlicza się najwięcej polskich podatników, ponieważ przeznaczony jest przede wszystkim dla osób, które w danym roku podatkowym uzyskały przychód z tytułu wykonywanej pracy na podstawie umowy o pracę.

Formularz ten dotyczy prawie wszystkich osób zarabiających pensję netto, czyli taką, która została pomniejszona o obowiązujące składki. Stosując pewne uproszczenia, deklarację PIT-37 2019 można zdefiniować jako rozliczenie rocznych zarobków, uzyskanych przez podatnika od płatnika.

Sfabrykowany akt zgonu Andrzeja Trzcińskiego, podaje datę Jego śmierci - dnia 16 stycznia 2019 r.
Co znaczy, że w 2019 r. Andrzej Trzciński pracował w Narodowym Centrum Bagań Jądrowych - 16 dni. Kwota zwrotu podatku to – 44 zł. Tyle listonosz doręczył dla mnie, w czerwcu 2020 r. - zwrotu podatku za 2019 r, zobowiązując mnie do oddania tej kwoty Pawłowi Trzcińskiemu (synowi). Jednak Paweł, powiedział, że o niczym nie wie, a w Bydgoszczy, to jeszcze nawet nie był. Co znaczy, że PIT-37, za rok 2019 mógł wypełnić tylko Andrzej Trzciński, mieszkając w Bydgoszczy, gdzie właściwym dla miejsca zamieszkania - Andrzeja Trzcińskiego - po wybudzeniu, jest Pierwszy Urząd Skarbowy Bydgoszcz; 85-950 Bydgoszcz ul. Fordońska 77.

2. Pismo z banku ING Bank Śląski, które znalazłam w skrzynce pocztowej, dnia 07.12.2020. Z treści listu ING Bank Śląski, skierowanego do Andrzeja Trzcińskiego, wynika, że kilka dni wcześniej mieli kontakt z osobą, która jako Andrzej Trzciński chciała dokonać jakiejś transakcji (z pisma nie wynika jakiej), dokonania której bank odówił i zarządał od Andrzeja Trzcińskiego, potwierdzenia swojej osoby dowodem osobistym, paszportem. Nie mam w chwili obecnej tego pisma przed sobą. Ale w treści pisma, zagrożono Andrzejowi Trzcińskiemu, że jak nie przedstawi żądanych dokumntów, to nawet nie będzie mógł dokonywaać wpłat, wypłat, domyślam się że zagrozono Jemu, że nie będzie mógł korzystać również - z karty płatniczej.

Powstaje pytanie: Jakie są przeszkody, w oficjalnym przywróceniu dr hab. Andrzeja Trzcińskiego do życia, poprzez zwrot dowodu osobistego, paszportu i inych potrzebnych dokumentów?

Chazaro/masońskie tzw. prawo, w okupownej przez nich Lechii, obecnie zwanej Polską, głosi w nieistniejącej (pozornej) konstytucji RP:

Art. 38. Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia.  
Art. 39. Nikt nie może być poddany eksperymentom naukowym, w tym medycznym, bez dobrowolnie wyrażonej zgody.  
Art. 40. Nikt nie może być poddany torturom ani okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu i karaniu. Zakazuje się stosowania kar cielesnych.  
Art. 41. 1. Każdemu zapewnia się nietykalność osobistą i wolność osobistą.   

Dlatego żądam:


1. (art. 38 Konst. RP) – zapewnienia Krystynie Trzcińskiej i Andrzejowi Trzcińskiemu, prawnej ochrony naszego życia,

 


2. (art. 39 Konst. RP) – ochrony - dla niebieskookiej Sławianki Krystyny Trzcińskiej i Andrzeja Trzcińskiego – przed eksperymentami naukowym i medycznymi, bez dobrowolnie wyrażonej zgody,

 


3. (art. 40 Konst. RP) – zaprzestania poddawania Krystyny Trzcińskiej i Andrzeja Trzcińskiego torturom i oktutnemu, nieludzkiemu, poniżającemu traktowaaniu i karaniu pod jurysdykcją talmudyczną. Zakazania stosowania wobec Nas kar cielesnych (uśmiercanie, wybudzanie i licznych innych cielesnych zbrodni żydowskich, na potomstwwie SamOn’a, czyli prawowitego, nieśmiertelnego Władcy Planety Ziema),

 

 

4. (art. 41.1 Konst. RP) - zapewnienia Krystynie Trzcińskiej i dr hab. Andrzejowi Trzcińskiemu – nietykalności osobistej i wolności osobistej.

 

 

Policja na Hożej w Warszawie, w wykonaniu zadania służbowego (czytaj przestępstwa zorganizowanej grupy chazaro/masońskiej), chciała mnie zlikwidować promierniami mikrofalowymi (mała skrzyneczka, w której tylko wystarczy przesunąć suwak, poza dopuszczalny zakres), ale wiedziałam, że chcą mnie zlikwidować, to nie przyszłam na nieoficjalne zawezwanie.

Policja była przygotowana na zlikwidowanie mnie, jako świadka przestępstw chazaro/masońskich, jakich na mnie od 20 lat dopuszczał się adwokat Pacocha, wraz ze swoją drużyną chazaro/masońską: sędziowie, prokuratorzy, prezesi sądów, rzekomo nawet premierzy, prezydent.

O tych wszystkich zbrodniczych, talmudycznych zadziałaniach adwokata Pacochy (jako pełnomocnika Andrzeja Trzcińskiego, w sprawie rozwodowej), informacje posiadał również Andrzej Trzciński. A to znaczy, że nie tylko ja, ale również dr Andrzej Trzciński, był przeznaczony do zlikwidowania pod jurysdykcją talmudyczną, w okupowanej przez chazaro/masonów Lechii, obecnie zwanej Polską.

W oznaczonym terminie, na nieformalne spotkanie w Komisariacie Policji na Wilczej w Warszawie, nie przyszłam, ale w zamian mnie, nawinął się tam Andrzej Trzciński. Ponieważ w komisariacie na Wilczej byli organizacyjnie i technicznie przygotowani na zlikwidowanie mnie, to zamiennie zlikwidowali Andrzeja Trzcińskiego - korzystając ze skrzyneczki z suwakiem (?)

Skąd wiem o skrzyneczce z suwakiem? To inny temat, który wymaga oględnej odpowiedzi w odrębnym poście.

Skąd wiem, że chcieli mnie zlikwidować, a że Andrzej Trzciński został zlikwidowany tylko dlatego, że się w tym czasie nawinął? Na to pytanie, również powinnam odpowiedzieć oględnie, czyli w odrębnym poście.  

Autor: Krystyna Trzcińska