Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
131 postów 982 komentarze

Rozliczmy specsłużby i wymiar sprawiedliwości

Krystyna Trzcińska - projektant/programista komputerów

Bronisław Komorowski, jako Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, powinien odpowiadać przed Trybunałem Stanu, za wysłanie posłów na śmierć dnia 10.04.2010 r?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Bronisław Komorowski, jako Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, w sprawie przygotowania wizyty Prezydenta RP w Katyniu, dopuścił się sfabrykowania nieistniejącego dokumentu (pozornego) zał. 5!

  Smoleńsk: to był zamach, na samolot prezydencki, co wynika z wadliwych dokumentów, pozorujących przygotowanie wizyty, z okazji 70 rocznicy zbrodni katyńskiej!

 Ponieważ, na wstępie postawiłam tezę, że z wadliwych dokumentów, sporządzonych na okoliczność wizyty Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu, wynika fakt, że dnia 10.04.2010 r. mieliśmy do czynienia z zamachem na samolot prezydencki, to muszę udowodnić, że dokumenty te są faktycznie wadliwe, a to znaczy, że było prowadzone postępowanie nieistniejące, w którym nie powstał ani jeden dokument urzędowy, mający moc dowodową.

Co uniemożliwiło stronie rosyjskiej, wydania dokumentu urzędowego, w którym by w sposób wiażący wyrazili zgodę na wizytę Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu.

Brak wymaganych w sprawie dokumentów urzędowych podczas przygotowywania wizyty prezydenckiej, uniemożliwił jej przygotownie, zgodnie z istniejącymi procedurami, a tym samym spowodował, że samolot  prezydencki dnia 10.04.2010 r. naruszył przestrzeń powietrzną Rosji!

Skoro samolot prezydencki dnia 10.04.2010 r. naruszył przestrzeń powietrzną Rosji, to strona rosyjska była uprawniona do uniemożliwienia jego wylądowania na ziemi rosyjskiej. Czyli, że mogła go zestrzelić lub w inny sposób uniemożliwić jego bezpieczne wylądowanie.

Pytanie, czy z tych uprawwnień skorzystała strona rosyjska skorzystała? 

Dlatego, przechodzę do udowodnienia postawionej tezy! 

W tym celu, należy przeanalizować, znaczenie ważności tworzonych dokumentów, towarzyszących przygotowaniu wizyty Prezydenta RP, w obcym kraju. 

Dlaczego prowadzenie przez stronę Polską, nieistniejacego postępowania (pozornego), w sprawie wizyty Prezydenta RP, uniemożliwiło wprost wydaniu stronie rosyjskiej, wiążącego zezwolenia (zgody), na wizytę Prezydenta RP w Katyniu?

Do tego, aby nazwać pismo dokumentem, wystarczy jedna pieczątka na nim: np. pieczątka nagłówkowa (lub druk), lub pieczątka urzędowa (okrągła).

Pismo mające tylko jedną pieczątkę nagłówkową nagłówkową (lub druk), jest informacja, nie ma mocy dowodowej, nie jest dokumentem urzędowym, nie wywołuje skutków prawnych!

Pismo opatrzone tylko pieczęcią urzędową (okrągłą), bez pieczęci nagłówkowej (lub druku), nic nie znaczy, nie jest w ogóle, aktem prawnym. Nie podlega dalszej kontroli formalnej!

Przygotowanie wizyty zagranicznej prezydenckiej, wymaga wszczęcia postępowania, w celu  między innymi, poinformowania o planowanej wizycie i uzyskania zgody na nią, odwiedzanego państwa.  

Co znaczy, że strona Polska, była zobligowana do sporządzenia dokumentu, będącego dowodem, na okoliczność wizyty Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, aby móc w odpowiedzi uzyskać dokument (tej samej mocy), będący dowodem od państwa odwiedzanego. 

Moc dowodową, mają tylko dokumenty urzędowe, które mają charakter wiążący, wywołują skutki prawne, z chwilą doręczenia.

Aby pismo miało moc dowodu, musi spełniać wymogi formalne dokumentu urzędowego. Między innymi, musi mieć dwie pieczątki: 1) pieczęć nagłówkową, jako element rozpoczynający dokument i 2) pieczęć urzędową (okrągłą), jako element kończący dokument urzędowy, potwierdzając że osoba reprezentująca organ, była właściwa do wydania i podpisania dokumentu w tej treści.

Czytając artykuł “Dokumenty jedno a Tusk dalej swoje”, http://niezalezna.pl/27223-dokumenty-jedno-tusk-dalej-swoje?page=11 zorientowałam się, że przedstawiony tam dokument z dnia 27 stycznia 2010 r. Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, jest wadliwy pod względem formalnym, a więc, nie ma mocy dowodowej, nie jest dokumentem urzędowym.

Jego doręczenie stronie rosyjskiej jest bezskuteczne! Co znaczy tyle, że jest projektem planowanej wizyty. Otrzymanie projektu, na okoliczność planowanej wizyty, nie wymaga odniesienia się do tego dokumentu, dokumentem przez wizytowane państwo, które czeka na oficjalne pismo, będące dokumentem urzędowym.

Strona rosyjska, czekała więc od strony polskiej na dokument, będący dowodem, mający charakter wiążący, czyli będący dokumentem urzędowym, aby móc odpowiedzieć również dokumentem, mającym charakter wiążący, będący dowodem, na okoliczność wyrażenia zgody na wizytę Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Rosji i podjęcia wymaganych kroków ze strony obu państw, w celu przygotowania tej wizyty, zgodnie z obowiązującym państwa protokołem.

Pismo Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 27 stycznia 2010 r. (zał. 1) jest wadliwe pod względem formalnym, z powodu miedzy innymi wadliwego podpisu, który nie spełnia wymogów podpisu urzędowego. Brak jest bowiem pieczęci służbowej (czytelnie imię,  nazwisko osoby podpisującej i jej stanowisko służbowe). Brak, choćby jednego z wymaganych elementów podpisu służbowego, stanowi o – braku podpisu. Dokument nie podpisany, można jedynie traktować, jako projekt, przygotowywanego pisma. Jego doręczenie komukolwiek, nie wywołuje skutków prawnych. http://niezalezna.pl/uploads/foto/2012/04/pismo01_kremer.jpg

zał. 1 

Dlaczego strona rosyjska zaprzeczała (zgodnie z prawdą), że nie otrzymała dokumentu z dnia 27 stycznia 2010 r, chociaż go otrzymała? Dlatego, że doręczenie stronie wadliwego dokumentu, jest bezskuteczne. Nie wywołuje skutków prawnych. Co wymaga zaprzeczenia otrzymano pisma w wymaganej formie, czyli w formie dokumentu urzędowego. 

Pismo z dnia 27 stycznia 2010 r. nie zostało opatrzone znakiem sprawy. Co znaczy, ze pismo to w ogóle nie mogło wyjść na zewnątrz, poza Kancelarię Prezydenta.  Obce Państwo, aby mogło odnieść się do doręczonego pisma, musi powołać się na znak sprawy. Nie może wysłać pisma, bez podania znaku sprawy!

Sporządzenie tak wadliwego dokumentu pod względem formalnym i doręczenie go stronom wymienionym w piśmie, oznacza, ze pismo to zostało sporządzone przez służby specjalne!

Na potrzeby wizyty Prezydenta RP w Katyniu strona Polska wszczęła nieistniejące postępowanie (pozorne), które nie podlega wykonaniu! Co oznaczało, że Prezydent nie pojawi się w Katyniu. Tam też nawet na liście osób obecnych w Katyniu dnia 10 kwietnia 2010 r. nie było Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Taka wypowiedź słyszałam w TV w rozmowie z ambasadorem Rosji w Polsce na długo przed datą wizyty. 

Jeśli dokument z dnia 27 stycznia 2010 r. jest wadliwy pod względem formalnym, to znaczy że zostało wszczęte w tej sprawie nieistniejące postępowanie przez specsłużby RP, A tzn, że wszystkie kolejne pisma w tym postępowaniu, też będą nieistniejące, aż do zakończenia tego postępowania w sprawie wizyty Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu.

Dla strony rosyjskiej wiadomo było, że nie otrzymają od strony Polskiej, pisma w formie dokumentu urzędowego.

A to znaczyło, że Prezydenta Lecha Kaczyńskiego dnia 10.04.2010 r. nie będzie w Katyniu. W Katyniu, nie ma przygotowanego dla niego krzesła. Nie ma go na liście, tak mówił ambasador Rosji w Polsce. Sama słyszałam w TV.

Lecieć może, ale nie doleci, co wynika z wszczęcia w tej sprawie nieistniejącego postępowania przez stronę Polską! (zał. 1)

 

http://niezalezna.pl/uploads/foto/2012/04/pismo_2.jpg

za. 2.

http://niezalezna.pl/uploads/foto/2012/04/pismo1.jpg

za. 3.

W dokumentach sporządzonych przez stronę Polską (zał. 4), (zał. 5), znajdujących się w treści artykułu, do którego podaję link http://www.panstwo.net/332-rozdzial-iv-od-arabskiego-do-turowskiego, znalazłam potwierdzenie, tego co i tak wiedziałam.

Dokumenty tworzone przez stronę Polska po dacie 27 stycznia 2010 r (zał. 1) w sprawie wizyty Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu, są dokumentami, tak jak przypuszczałam, nieistniejącymi (pozornymi).

http://www.panstwo.net/uploads/foto/2011/03/grinin.jpg

za. 4. 

http://www.panstwo.net/uploads/foto/2011/03/komorowski3.jpg

Z pisma Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 marca 2010 r, wadliwego pod względem formalnym, wynika, że Bronisław Komorowski, obecny Prezydent RP (następca Prezydenta Lecha Kaczyńskiego), jako TW, doskonale wiedział, że w sprawie powstaje dokument nieistniejący (pozorny), jakie to dokumenty fabrykowały SB.  Co znaczy, że w sprawie wizyty w Katyniu, prowadzone jest nieistniejące postępowanie. A to znaczy, że wizyta nie podlega wykonaniu. Lecą, ale nie dolecą!

Pomimo tej wiedzy posiadanej, obecny Prezydent RP – Bronisław Komorowski, świadomie (gdyż innych możliwości brak), załatwiał posłom możliwość skorzystania z wolnych miejsc w samolocie (zał. 5). Co znaczy, że winny jest ich śmierci. 

zał. 5. 

Krystyna Trzcińska


KOMENTARZE

  • @ Krystyna Trzcińska
    Dałem 5 * ,bo to coś nowego w tej katastrofie. Jak rozumiem dokument pozwalający na lot prezydenta L. Kaczyńskiego został celowo żle zrobiony
    aby Rosjanie nie mogli się do niego odnieść. Dlatego Rosjanie mówili że nie mają dokumentów związanych z przybyciem L.K.
    Oczywiście takie dokumenty muszą mieć odpowiednie wsparcie urzędowe.
    Tam tego nie było.
    To ciekawy trop i warto się tym zająć.
  • Krystyna Trzcińska - ppolecam poparzeć na mapę
    Szanowana Pani... pani rozumowanie było by "słuszne" do roku 1989 gdy "graniczylismy" z ZSSR - inaczej zakłada Pani iż samolot albo w sposób niewidzialny pokonał przestrzeń powietrzną krajów oddzielajacych nas os rosji albo są one w zmowie z rosją. Kolejna absurdalna teoria - niczym z ck dezerterów - łodzie podwodne i te sprawy
    Ale ubaw niezły jak sie to czyta....
  • @Skanderbeg 13:23:32
    Nieistniejący dokument, czyli wadliwy pod względem formalnym, mogą fabrykować tylko specsłużby na polecenie polityczne. Skoro z Kancelarii Sejmu (zał. 5), wyszedł wadliwy dokument do Kancelarii Prezydenta i tam nikt nawet nie zaprotestował, tzn. że dokumentami tymi posługiwały się specsłużby na polecenie polityczne. W jednym z moich postów wcześniejszych, wskazałam podstawy prawne, na podstawie których, każdy organ, na polecenie specsłużb jest zobligowany wydać dokument (informację) w treści, jaką chcą specsłużby. Istotne jest pytanie: na czyje polecenie, specsłużby posługiwały się wadliwymi dokumentami? Faktem jest, że Bronisław Komorowski (wydał) dokument wadliwy, czyli specsłużbom, jako polecenie służbowe. Są dwie możliwości: 1) specsłużby działały wg. nakazu politycznego Komorowskiego, 2) czy też ktoś inny wydał taki nakaz polityczny, przygotowanie wizyty prezydenckiej w Katyniu na podstawie wadliwych dokumentów. Istotne jest kto wydał taki nakaz polityczny! Kto pomagał pozorować, że lot do Katynia jest bezpieczny! A kto się tylko godził, na śmierć ludzi!
  • @ Krystyna Trzcińska
    Proszę podać podstawy prawne dotyczące wymogów formalnych pism urzędowych pomiędzy urzędami RP i w korespondencji dyplomatycznej, oraz proszę przywołać odpowiednie przepisy prawa dotyczące skutków prawnych wadliwie pod względem formalnym sporządzonych i przekazanych stronom pism.
  • @Krystyna Trzcińska
    W zamieszczonym powyżej poście nie przywołała Pani swego poprzedniego tekstu z 27.11.2012 roku:
    http://trzcinska.nowyekran.pl/post/81072,co-znaczy-fakt-ze-premier-tusk-nie-klamie-w-sprawie-braku-w-kwietniu-2010-r-oficjalnego-zgloszenia-wizyty-prezydenta-lecha-kaczynskiego-w-katyniu
    gdzie przywołuje Pani przepisy o które się zwróciłem do Pani w poprzednim komentarzu, więc moja prośba jest tym samym nieaktualna.
  • @pancerne rowery 13:35:07
    Powstaje pytanie: dlaczego w sprawie wizyty w Katyniu, tworzono wadliwe pod względem formalnym dokumenty i to w Kancelarii Prezydenta, w Kancelarii Sejmu, co wynika z dołączonych do postu zał. 1, zał. 4, zał. 5? Najwyższe organy państwa, nie umieją sporządzić prawidłowych dokumentów pod względem formalnym? Tak wszyscy przy ich sporządzaniu się mylili, przeoczyli przypadkowo? Czy też wadliwe pod względem formalnym dokumenty sporządzone zostały w postępowaniu nieistniejącym (pozornym), na potrzeby nakazu politycznego (gdyż tylko tak można)? Na jakiej podstawie prawnej, można fabrykować, takie dokumenty i kto może je sporządzać i na podstawie jakiego dokumentu i przez kogo wydanego? Musiałby Pan przeczytać moje posty wcześniejsze. Chyba w dwu wcześniejszych postach wskazałam te podstawy prawne (niekonstytucyjne), na podstawie których, takie dokumenty wychodzą z organów Rzeczypospolitej, pomimo tego, że istnieje domniemanie, że organy są zobligowane wypuszczać na zewnątrz, tylko dokumenty prawidłowe pod względem formalnym.
  • @Krystyna Trzcińska 15:41:11
    Ja zwracam uwagę, że w sprawie tragedii smoleńskiej, wszystko co jest czynione przez czynniki oficjalne, jest czynione w niezgodzie z przepisami prawa. Wymieniać tych wszystkich wadliwych z prawnego punktu widzenia czynności nie będę(to materiał bardzo obszerny), ale przywołam czynność dotyczącą B.Komorowskiego.
    Chodzi o niezgodne z Konstytucją i innymi przepisami (np. przepisy o uznawaniu za zmarłych) przejęcie władzy p.o. prezydenta.
    Charakterystyczne w tej sprawie było nie tylko to, że nie reagowały na to bezprawie(zamach stanu ) uprawnione organy państwa, ale nawet opozycja PIS-owska, przeciwko której ten akt z zamachem był wymierzony.
    Co więcej, urzędnicy Kancelarii Prezydenta L.Kaczyńskiego w osobie Pana A.Dudy i Pana J.Sasina, nie dopełnili ciążących na nich obowiązków w zakresie przestrzegania prawa obowiązującego w Polsce i przekazali formalnie władzę uzurpatorowi.
    Co jeszcze ciekawsze, zostali nagrodzeni przez J.Kaczyńskiego miejscami na listach poselskich PIS-u!
    B.Komorowski kłamał też publicznie na temat swojego miejsca pobytu rankiem 10.04. 2010 roku i tego jakim środkiem transportu dostał się do Warszawy.
    Wokół tej zbrodni zarówno rząd jak i opozycja PIS-owska prowadzą brudną grę.
  • @Krystyna Trzcińska. A moich uwag o ew. fałszerstwie, Pani nie zbadała ...
    "Czy ta sama osoba podpisała oba pisma i "poprawiała" datę
    W piśmie Handzlika do Kremera z 27 stycznia 2010
    i
    w piśmie Kremera do Stasiaka - z podrobioną datą! - zarówno cyfra "2" w obu pismach, jak i słowa:
    "Z wyrazami szacunku ..."
    zostały napisane tą samą ręką!|"


    http://trzcinska.nowyekran.pl/post/81072,co-znaczy-fakt-ze-premier-tusk-nie-klamie-w-sprawie-braku-w-kwietniu-2010-r-oficjalnego-zgloszenia-wizyty-prezydenta-lecha-kaczynskiego-w-katyniu#comment_685439

    PS. W zał.2, w prawym górnym rogu, jest akceptacja Arabskiego opatrzona datą z 2009 r. ???

    Pozdrawiam
  • ŻĄDAMY ZWROTU DOWODÓW Z ROSJI !!!
    https://www.facebook.com/groups/124686421047724/members/


    Pozdrawiam
  • "Wadliwy" dokument = nieistniejący. Ale cyrk! Tylko w komunie...
    I tylko w komunistycznych głowach może się coś takiego zrodzić.

    Nie wiem czy szanowna pani wie, ale na zachodzie list to list, dokument to dokument, słowny komunikat to komunikat i do wszytskich podchodzi się z powagą.
    Nie musi być pieczątek, numerów, paragrafów, ani nawet nie musi być wydrukowany. Można ołówkiem i ręcznie, byle się podpisać.
    Ładny macie cyrk w tej Polsce.
  • Bardzo jest ciekawe to co Pani Pisze
    Przeraża mnie to wszystko. Szok. Pozdrawiam
  • @Krystyna Trzcińska 15:41:11
    Z nasłuchów radiowych jakie robiłem zaraz po katastrofie z środkowej Azji do Chin, Indonezji wynikało jednoznacznie, że to był zamach.
    Osobiście nie mam za grosz zaufania do Komorowskiego, ani Tuska i całej postkomunistycznej bandy!
    Pozdrawiam - dałem 5
  • @Krzywousty 18:55:51
    człowieku, twoje uwagi jak zawsze są żenujące, owszem na zachodzie wystarczy podpis, ale w Polsce, musi być pieczęć i podpis np. zeznania podatkowe firm, a obecnie nie musi być podpisu np. na FVAT !!! tylko co rozważniejsi tego się domagają, szczególnie jeżeli FVAT jest przelewowa, jak się okazuje, w razie roszczenia jej zapłacenia, bez podpisu nic nie wskórasz !!!!!!!
    w każdym "normalnym" kraju, Komorowski by siedział razem z Tuskiem i całą swoją szajką !!!!
  • Dlaczego MSZ nie cofnęło pisma...
    ....z Kancelarii Prezydenta (z dn. 27.01.2010.), nie mogąc go przyjąć jako prawomocnego dokumentu, którego cechy bardzo dokładnie Pani omówiła?

    Czy MSZ miało obowiązek nie przyjąć tego pisma i zażądać jego uzupełnienia?

    Jeśli tak, to na jakiej podstawie prowadziło dalsze działania w kontaktach z Ambasadą FR w Warszawie i z Moskwą, związane z planowaną wizytą prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu?
  • Pełna zgoda,
    bo przestępstwo powinno być ukarane
  • @Kazek39 08:30:09
    W Polsce mamy do czynienia nie z pojedynczymi czynami urzędowymi kwalifikującymi się jako czyny przestępcze, ale mamy do czynienia z istnieniem zorganizowanego „związku przestępczego o charakterze zbrojnym” (z uzasadnienia wyroku sądowego) na szczytach władzy, podobnej do WRON ze stanu wojennego.
    Sprawdziły się słowa J.Kaczyńskiego, gdy na Konwencji PIS w Rzeszowie w 2007 roku mówił:
    ""21 października, jeśli oni zwyciężą, jak niektórzy uważają, to nie będzie nowy 4 czerwca 1992 roku (ujawnienie "listy Macierewicza", co doprowadziło do upadku rządu Jana Olszewskiego); to będzie nowy 13 grudnia 1981 roku"
  • @35stan 09:06:44
    Jest tak, jak Pan pisze. Problem jest w tym, że ONI, działają na podstawie obowiązujących przepisów prawa, według których, wszystko, co robią w ramach polecenia służbowego, w oparciu o nakaz polityczny, nie jest przestępstwem, pomimo że faktycznie jest. Morderstwo, jest przecież zawsze morderstwem. Kradzież, zawsze kradzieżą! A oto przykład, jak takie wrogie narodowi przepisy, nasi OPRAWCY cicho, przemycają i wprowadzają w życie. Jako przykład: projekt ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, do której podaję linka. http://sejmometr.pl/sejm_druki/2202449 Płaczemy dopiero, gdy już ustawa wchodzi w życie i na jej podstawie, nasi OPRAWCY już dokazują! Wiadomo, że istnieją archiwa, które zawierają wszystkie potrzebne informacje, do ukarania OPRAWCOW narodu polskiego! Ale wcześniej, trzeba uchylić ustawy, które są zbrodnicze i wrogie narodowi. O tym, że "OPRAWCY" boją się, świadczy fakt, że chcieli przemycić ustawę, której projekt już przesłano do sejmu http://sejmometr.pl/sejm_druki/2202449. Aby uniemożliwić pociągnięcie ich do odpowiedzialności, wprowadzają ustawę, na podstawie której mogą wezwać spłużby specjalne np. Rosji (na koszt Polski), aby naszych OPRAWCÓW broniły, przed gniewem narodu! Tak łatwo, raz przejętej władzy, nasi OPRAWCY nie zamierzają oddać! Bo jak naród przejmie archiwa, to pozna ich przestępcze czyny i ich rozliczy! Do czego przecież nie mogą dopuścić!
  • @Krystyna Trzcińska 12:09:42
    Pisze Pani: "....działają na podstawie obowiązujących przepisów prawa, według których, wszystko, co robią w ramach polecenia służbowego, w oparciu o nakaz polityczny, nie jest przestępstwem, pomimo że faktycznie jest.... "

    Te przepisy prawa, o których Pani pisze, są niezgodne z Konstytucją i prawami międzynarodowymi dotyczącymi praw człowieka.
    One są tak samo legalne, jak "Ustawy Norymberskie", również uchwalone przez "demokratycznie" wybrany Raistag, za czasów Hitlera.
    To, że Polska jest w UE, obciąża również to ciało , bezprawiem panującym w Polsce.
    Historia bezprawia w Polsce ma długą i bogatą tradycję, ze zdradziecką Konfederacją Targowicką, która też drogą "prawną" pozbawiła Polskę niepodległości.
    Obecna sytuacja to druga Targowica.
  • Trybunał stanu?
    Jeśli ktoś mu udowodni,że wiedział należy mu się czapa a nie trybunał.W dzisiejszych czasach takie rzeczy powinno się załatwiać jak za okupacji. W imieniu Rzeczpospolitej Polskiej za to i za to dostajesz wyrok śmierci. Szybko i bez żadnej apelacji.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY