Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
160 postów 2705 komentarzy

Rozliczmy specsłużby i wymiar sprawiedliwości

Krystyna Trzcińska - projektant/programista komputerów

Jeden z najlepszych fizyków jądrowych zmartwychwstał 13 dnia

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Skoro Bóg (władca planety Ziemia - SamOn=Atlantyder=Thot=Światowid) złączył ciało człowieka z duszą, człowiek niechaj nie rozłącza (nie zabija).

Andrzej Trzciński - jeden z najlepszych na świecie fizyków jądrowych, rzekomo poległ w pracy dnia 16 stycznia 2019 r. około godziny 2 w nocy (Narodowym Centrum Badań Jądrowych ul. Hoża 69).

 

Dnia 15.01.2019 od godziny 19, syn wiele razy dzwonił do Andrzeja Trzcińskiego. Andrzej Trzciński jednak nie odbierał telefonu.

Powstaje pytanie: kiedy i gdzie faktycznie poległ Andrzej Trzciński, jeden z najlepszych na świecie fizyków Jądrowych? 

 "Ostatnio był zaangażowany w projekt PANDA dla FAIR-Darmstadt".

https://www.ncbj.gov.pl/wspomnienie-prof-zwieglinskiego-o-dr-andrzeju-trzcinskim

https://www.ncbj.gov.pl/en/late-dr-andrzej-trzcinski

Dr Andrzej Trzciński napisał pracę habilitacyjną i miał ją bronić.

Powstaje pytanie: co jest z pracą habilitacyjna dr Andrzeja Trzcińskiego i czy ktoś ją przejął? 

Powstaje pytanie: czy ktoś wszedł w miejsce Andrzeja Trzcińskiego, w skład projektu PANDA i czy to był źida (pytam z ciekawości)?

Jednak Andrzej Trzciński zmartwychwstał 13 dnia, czyli 29.01.20119 r, a ja osobiście widziałam Andrzeja Trzcińskiego w Goniądzu dnia 23.08.2019 r. około godziny 18. 

Rzekomo Andrzej Trzciński do Goniądza został przywieziony na Jego własne życzenie. Rzekomo spytano: co mogą Mu zrobić i takie było Jego życzenie.

Przyjazd Andrzeja Trzcińskiego do Goniądza żydo/masoneria rzekomo zamierzała wykorzystać, w celu nastraszenia mnie: "bo tak źle o żydach pisze".

Dnia 23.sierpnia po zrobieniu drobnych zakupów w sklepie Archelan nad rzeką Biebrzą, postanowiłam pojechać mostem za rzekę i nazbierać kwiatów dziewanny. Co znaczy, że nawet ja wcześniej nie planowałam i nie wiedziałam, że tam pojadę. 

Kiedy już zbierałam kwiaty, usłyszałam w odległości około 0,5 km z kierunku Goniądza, na wyjściu z zagajnika, jakiś rejwach. Zobaczyłam jednego mężczyznę ubranego w: jasną koszulę garniturową, granatowy pulower bez rękawów, granatowe szorty. Obok na drodze stała grupka rowerzystów. To rowerzyści zwrócili moją uwagę, gdyż byli ubrani w czerwono/pomarańczowe (złote) koszulki. Pomyślałam, że rowerzyści mają koszulki, w kolorach iluminatów. Zastanowiłam się nawet, co mają wspólnego rowerzyści z pieszym, idącym poboczem jezdni. Pomyślałam, ze pieszy wyglądał wśród rowerzystów jak - joker.

"tarocie joker określany jest nazwą Skiz; jest on najwyższą kartą w tej grze (jest najwyższym tarokiem-figurą, wyższym od wszystkich pozostałych taroków-blotek, numerowanych od 1 do 21).".

Zajęłam się zbieraniem kwiatów. Powerem podjeżdzałam, co chwilę do następnej kolby dziewanny. Z uwagi na idącego w oddali, poboczem drogi "jokera", rower postanowiłam trzymać przy sobie.

W pewnym momencie zobaczyłam mężczyznę (jokera) na łące, blisko mnie. Patrzył na mnie. Twarz była bez wyrazu, nieruchoma. Pomyślałam że "on nie ma dokumentów", "on nie ma pieniędzy", "on nie ma domu". Za chwilę pomyślałam, że ten mężczyzna to zapewne rolnik wracający z łąki. Zaczęłam dalej zbierać kwiaty. Kiedy ponownie podniosłaam wzrok, zobaczyłam mężczyznę  na łące wychylającego się z pobliskiego krzaka, wpatrującego się we mnie. Postanowiłam kończyć zbieranie kwiatów, chociaz na kolbie było jeszcze kilka nadających się do zebrania.  Jeszcze wtedy nie wiedziałam, że ten mężczyzna, to Andrzej Trzciński. Mężczyzna na łace miał włosy na głowie i nie miał okularów. 

Kiedy zamierzałam skierować się z pobocza drogi w kierunku jezdni, aby odjechać z tego miejsca, zobaczyłam tego mężczyznę, już za mną. Mężczyzna się zatrzymał na odległość 1,5 kroku ode mnie. Na łące, nie widziałam nóg mężczyzny i wyglądał na wysokiego. Sprawiał wrażenie, że porusza się jakby pionowo, sunąc do przodu. Faktycznie jednak, mężczyzna ten lewitował. Słyszałam też moment lądowania tego mężczyzny na poboczu. W momencie lądowania, pociągnął lekko i krótko po ziemi stopą. Mężczyzna był zadowolony kiedy już wylądował, wyglądał jakby był młodszy od lewitującego mężczyzny na łące. Kiedy mężczyzzna wylądował na poboczu, to słyszałam radość kilku osób, moim zdaniem rowerzystów, którzy zapewne mieli możliwość kontaktowania się głosem, z lewitujacym, jak się potem okazało - Andrzejem Trzcińskim. Rowerzyści cieszyli się ze szczęśliwego wylądowania mężczyzny, wydając okrzyki: "bravo', hurra", "jest" lub "yes". Kiedy mężczyzna wylądował koło mnie, widziałam jakby parujące chmurki oddzielające się z grubego otoku mgły, otaczającej mężczyznę (nogi i część tułowia). Mężczyzna szybko stawał się coraz bardziej widoczny, w miarę jak parowała chmura, otaczająca Jego dolne partie ciała.  Następnie, mężczyzna zaczął udawać turystę i podziwiać krajobraz, patrząc pod słońce. Po czym mężczyzna spojrzał z uśmiechem na mnie. Następnie mężczyzna posunął się o krok, w kierunku jezdni i ustawiał się jakby na wyznaczonej wzdłuż drogi lini, tak aby jej nie przekroczyć. W tym momencie mężczyzna drugi raz odwrócił twarz w moją stronę i się uśmiechnął. Wtedy rozpoznałam, że to uśmiech Andrzeja Trzcińskiego. Uśmiechający się mężczyzna mógł mieć około 27 lat. Co by znaczyło, że mężczyzna ten, po wylądowaniu odmłodniał. Kiedy mężczyzna lewitował nad łąką był w podobnym wieku do mnie. 

Jakie jeszcze szczegóły udało mi się zauważyć w momencie lądowania Andrzeja Trzcińskiego na poboczu drogi? 

Kiedy parowała chmura (kokon) otaczająca dolne partie ciała Andrzeja Trzcińskiego, ubranie Jego stawało się coraz bardziej widoczne. Za chmurą bezbarwną widać było światłość złocistą, przenikającą całe Jego ciało, które było jakby w kolejnym kokonie mlecznej barwy, w odcieniu ecru. Wiedziałam, że to są nogi Andrzeja Trzcińskiego, ale nie widać było, jakie miał buty na nogach i jakiego koloru. 

Z opisanego przeze mnie powyżej zdarzenia, wynika wprost, że nogi, buty Andrzeja Trzcińskiego, zostały spryskane ormusem i dlatego lewitował (unosił się w powietrzu).

https://pl.wikipedia.org/wiki/Lewitacja_(parapsychologia)

"Lewitacja – w parapsychologii zdolność do swobodnego unoszenia własnego ciała dzięki sile woli. Istnienie zjawiska lewitacji nie jest udowodnione naukowo i dlatego zalicza się je do pseudonauki."

 

Ormus czyli biały proszek złota - Stanisław Szczepaniak - 11.06.2015
https://www.youtube.com/watch?v=hHXvNI6tTOw

 

ORMUS – TAJEMNICZY PROSZEK BIAŁEGO ZŁOTA
https://akademiaducha.pl/ormus-proszek-bialego-zlota/?fbclid=IwAR1TOVkOc_6xzef8HJuITwSwLOHzWAWkr_JPvgw0NYOTdclVR-tdUlNHl0w

 

 

"ORMUS działa w takich obszarach jak:
  • oczyszczanie ciała z ciężkich metali,
  • silniejsza i doskonalsza płynność siły życiowej w organizmie,
  • naprawianie uszkodzonego DNA,
  • zatrzymanie efektów starzenia się i przystosowanie organizmów żywych do wyższych częstotliwości (przy systematycznym stosowaniu),
  • uzyskanie wyższego zrozumienia,
  • stabilizowanie materii i poziomów subtelnych,
  • harmonizowanie pracy układu nerwowego.

Istnieją dokumenty, które mówią, że m-materia posiada możliwości zaginania czasoprzestrzeni oraz zdolność do pokonywania grawitacji. Te właściwości mogły zostać użyte w starożytnym Egipcie do budowy piramid. Natomiast na dalekim wschodzie mówi się, że Ormus harmonijnie łączy Jin i Yang dając poczucie jedności ze wszystkim i ukazując najwyższą prawdę".

Wniosek z przytoczonego powyżej opisu zdarzenia jest taki, że dr Andrzej Trzciński żyje, czyli że został wybudzony i dnia 23.08.2019 r. w Goniądzu, był leczony ormusem.

Powstaje pytanie: jaka jest sytuacja prawna osób wybudzonych, których śmieć została błędnie stwierdzona?

Zbadamy sytuację prawną osób wybudzonych, a uznanych uprzednio za zmarłych, śledząc przykład wybudzonego fizyka jądrowego - dr Andrzeja Trzcińskiego. 

Autor: Krystyna Trzcińska

KOMENTARZE

  • @ Autorka
    "Zajęłam się zbieraaniem kwiatów dziewanny..."

    Dalsza część wpisu może dowodzić, że to chyba było inne zioło ;-DDD

    Kwiatuszek dla Pani:

    @--->>>>>---------------
  • ??
    Majaczenia?
  • @Jasiek 18:11:00
    Grzybki?
  • @Jasiek 18:11:00
    Jasiek, post pisałam na komputerze publicznym, gdyż w bibliotece. Dzisiaj, kiedy przyszłam na komputer, okazało się, że jestem zalogowana na neon24.pl Tekst posta naprędce poprawiłam. Opisane przeze mnie zdarzenie wskazuje, że mężczyzna (Andrzej Trzciński) żyje i dnia 23.08.2019 r. był spryskany po nogach ormusem. Przeczytaj proszę o ormusie. Obecnie uzupełniłam post o linki do tekstów i filmu mówiącym o ormusie. Przydadzą Ci się te informacje. Dzięki za kwiatuszek.
  • @Casey 18:11:42
    Wyszło na to, że nie posiadałeś wiedzy o ormusie i między innymi dlatego nie pojąłeś, o czym mowa w poście. Post pisałam na komputerze publicznym i dzisiaj kiedy usiadłam do komputera, okazało się że jestem już zalogowana na neon24.pl. Post naprędce nieco poprawiłam i uzupełniłam między innymi o linki o ormusie. Jak będziesz miał chwilę czasu, to zerknij ponownie. Przekonasz się, że to nie majaczenie. Andrzej Trzciński żyje i jest leczony ormusem. Pozdrawiam.
  • @Wican 11:20:44
    Mój komentarz skierowany do @Jasiek i @Casey jest również dla Ciebie. Pozdrawiam. :D
  • @ Autorka
    "Zbadamy sytuację prawną osób wybudzonych, a uznanych uprzednio za zmarłych, śledząc przykład wybudzonego fizyka jądrowego - dr Andrzeja Trzcińskiego. "

    Czy udałoby się Pani namówić go na jakiś wywiad i zaprezentowanie nagrania na YT?
    Byłoby super gdyby ktoś taki osobiście opisał własne doświadczenie i gdybyśmy mogli go zobaczyć "na żywo"....

    Ukłony
  • @Wican 11:20:44
    Będzie heca jak się okaże, że to wszystko prawda ;-)))

    Pozdro!
  • ha ha ha!
    karma wraca! nie zapomniałem obrzydliwego, zdradzieckiego ataku na Boguslawa Jeznacha! i teraz widzę, ze Pan Bóg tez nie zapomniał. Pan Bóg nie rychliwy ale sprawiedliwy, jak chce kogoś ukarać to rozum odbiera!
    czekamy na kolejne odcinki fruwającego fizyka atomowego, jakieś fotki, mogą być collage z photo shop.
    jestem pewien, ze pani również miała podobne "przygody", światełka w tunelu i inne ""życia po życiu". śmiało, chcemy zobaczyć filmiki z chodzenia po wodzie, ewentualnie relacje z telekinezy.
    za ohydny atak na Bogusława Jeznacha życzę dożywotniego kaftana i niekończącego się "lotu"' fizyka atomowego!!! Pan Bóg się tym już zajął, jak widać.
  • @marek13 01:29:47
    A czy to nie czasem pana kochany Jarozbaw Zawszedziewica sortuje ludzi i dzieli, i nieswoich nazwać kazał: ,,komuniści i złodzieje"?


    Pani Krystyna jako człowiek świata nauki powinna stosować zasadę: nie należy mnożyć bytów.
    Co się wykłada mniej-więcej tak; że szukać najpierw należy wyjaśnienia najprostszego i racjonalnego. Dopiero gdy ten sposób zawiedzie mamy prawo przypuszczać że doszło do czegoś nadnaturalnego. Inne postępowanie, to jest popadanie w chorobę.
    Świadkowie nadzwyczajnych zdarzeń uruchamiają różne mechanizmy, ale najczęstszym chyba to: wzruszenie ramionami i przejście nad zdarzeniem do porządku dziennego. Np po tzw Deja Vu.

    Zresztą cuda istnieją i są dwojakiego pochodzenia: od Boga i od przeciwnika Boga.
    Na moje oko w umyśle Autorki dochodzi do wielkich nadinterpretacji. Takie ,,rozbieganie umysłu", którego można się nabawić np przez odkrycie zbyt dużo na temat świata.
  • Mnie natomiast interesuje
    Czy został pochowany? Ktoś widział go po śmierci, był pogrzeb, świadkowie?
  • @Lotna 04:41:17 Witaj
    Tylko syn widział po 2 w nocy Andrzeja Trzcińskiego, rzekomo martwego, leżącego na podłodze w pracy. Ciało Andrzeja Trzcińskiego zostało skremowane. Dnia 26, albo 27 stycznia 2019 r. syn powiedział mi że: "teraz to już powiedzieli że będzie albo tak, albo tak". Co znaczy, że Andrzeja Trzcińskiego nie wybudzano do masońskiej daty 29 stycznia 2019 r. Jakiś mężczyzna zadzwonił do syna i powiedział, żeby nigdzie nie dzwonił i nie pytał o Andrzeja Trzcińskiego, jak będzie już coś wiadomo, to sam będzie do syna dzwonił i będzie go informował. Paweł nawet nie wiedział, gdzie jest ciało Andrzeja Trzcińskiego. Kiedy syn spytał, ile ma zapłacić za chłodnie , w której spoczywało ciało Andrzeja Trzcińskiego, mężczyzna powiedział, że nic nie trzeba płacić. No może najwyżej za kilka dni pierwszych przechowywania w chłodni. Ale to już Instytut ureguluje. Syn najprawdopodobniej był w jakiś sposób jakby zahipnotyzowany. Unikał rozmowy ze mną i informowania mnie. Wiedziałam, że jest sterowany przez żydo/masonerię. Ja kiedy tylko widziałam Pawła, to pytałam: co tam? Jednego dnia Paweł był oburzony i powiedział że:
    "Ten (...), powiedział żebym nie dzwonił nie pytał, on sam będzie dzwonił, jak już coś będzie wiedział".
    A teraz się okazało, że kontaktował się z Instytutem a nie ze mną i to dopiero ktoś z Instytutu zadzwonił do Pawła (chodziło o akt zgonu). Akt zgonu sporządzono dopiero 29.01.2019 r i tego samego dnia Paweł odebrał odpis aktu zgonu. Akt zgonu nie uzyskał postaci dokumentu urzędowego. W tzw. akcie zgonu brakowało wskazania miejsca znalezienia zwłok i inne braki formalne, jak np. kto znalazł zwłoki. Na tą okoliczność w ciągu kilku dni od otrzymania przez syna aktu zgonu, napisałam pismo do ZUS i do sądu za pośrednictwem Gminy Ursynów, że odpis aktu zgonu jest wadliwy. W Gminie, kierownik nie chciała przyjąć ode mnie tego pisma.
  • @Lotna 04:41:17
    "Czy został pochowany? Ktoś widział go po śmierci, był pogrzeb, świadkowie?"

    Był pozorny pogrzeb. Byli ludzie z Instytutu. Nie pytałam Pawła o szczegóły, bo jeszcze szlochał po przyjeździe do domu z pogrzebu.

    Ciało Andrzeja Trzcińskiego rzekomo zostało skremowane. Paweł nie został poinformowany, kiedy i gdzie może obejrzeć ciało przed kremacją.

    Po powrocie syna z pogrzebu, zobaczyłam u Pawła w kuchni palącą się świeczkę (light) Spytałam: dlaczego się pali, ale już momencie zadawania pytania załapałam, że to światełko ma robić za świeczkę. Powstaje pytanie: czyje ciało zostało skremowane? Ponadto, ja naprawdę dnia 23.08.2018 r. widziałam lewitującego (żywego) Andrzeja Trzcińskiego i dalej jak opisałam w poście. W poście pisanym bardzo naprędce, bo była już zamykana biblioteka, pominęłam dalszą część spotkania z Andrzejem Trzcińskim. Zdarzenie było dziwne, postanowiłam zmykać. Wsiadłam na rower i odjechałam, W tym momencie mijali mnie rowerzyści i jedno z nich powiedziało, może pomyślało intensywnie: "i tak się uratowała". Dlatego nawet zaczęłam się bać, bo nie rozumiałam tych słów. Jeśli rowerzyści ubezpieczali lewitującego (siłą woli) Andrzeja Trzcińskiego, to dlaczego, kiedy odjeżdżałam, ktoś z rowerzystów powiedział: I tak się uratowała"? Rowerzyści mieli bardzo dobre rowery, odległość między nami zwiększała się. Zatrzymałam się na przystanku autobusowym. Widziałam Andrzeja Trzcińskiego idącego poboczem. To była Jego figura i Jego chód. Tutaj nie mam jakichkolwiek wątpliwości.
  • @Krystyna Trzcińska 15:55:53
    Dla mnie jest oczywiste, że to żydo/masoneria dnia 15.01.2019 r. likwidowała Andrzeja Trzcińskiego jako świadka. Żydo/masoneria nie mogła dopuścić do zeznań Andrzeja Trzcińskiego w sprawie, zamiany na stanowisku Komendanta Głównego Policji - Marka Papały na innego, który zgodzi się na wszczęcie wobec mnie czynności operacyjno-rozpoznawczych (na co nie wyraził zgody Papała), aby mnie okraść, zamordować. Żydo/masoneria nie mogła pozwolić, aby Andrzej Trzciński zeznawał (opowiadał mi ), np. o rozmowie adwokata Pacochy z Monika Nowicką w obecności Andrzeja Trzcinskiego, jako byłą już wiceprezes Sądu Okręgowego w Warszawie, kiedy to Andrzej Trzciński musiał im powiedzieć, co ja mam, w znaczeniu (nieruchomość po moich zmarłych już rodzicach), co miałaby otrzymać wiceprezes Nowicka,za rozwód korzystny dla Andrzeja Trzcińskiego ze mną.
  • @Krystyna Trzcińska 15:55:53
    Żydo/masoneria wiedziała, ze nie wyciągnęli od Andrzeja Trzcińskiego jeszcze wszystkich pieniędzy. Po wybudzeniu, mogli poddać hipnozie Andrzeja Trzcińskiego i wydobyć hasła do jego konta jakie założył sobie za granicą bawiąc tam służbowo. Ponadto Andrzej Trzciński jest dla żydo/masoneri cennym nabytkiem, okazało się że potrafi lewitować nawet, aby pokazać mi że żyje. Andrzej Trzciński został zlikwidowany spośród żywych, nie mając czasu na załatwienia swoich spraw.
  • @Lotna 04:41:17
    Andrzej Trzciński pod działaniem ormusa, potrafi również zaginać przestrzeń, czego byłam świadkiem dnia 22.10.2019, kiedy to po raz pierwszy od dnia 23.08.2019 r. (lewitował), pojechałam rowerem i w momencie dotarcia dokładnie do tego miejsca, miało miejsce to, o czym napisałam w tym komentarzu.
    Poniżej cytat z internetu, że osoby leczone ormusem, mogą zaginać czasoprzestrzeń.
    "Istnieją dokumenty, które mówią, że m-materia posiada możliwości zaginania czasoprzestrzeni oraz zdolność do pokonywania grawitacji. Te właściwości mogły zostać użyte w starożytnym Egipcie do budowy piramid. Natomiast na dalekim wschodzie mówi się, że Ormus harmonijnie łączy Jin i Yang dając poczucie jedności ze wszystkim i ukazując najwyższą prawdę".

    Jak to wyglądało? Opiszę innym razem w poście.
  • @Krystyna Trzcińska 16:22:02
    Okultystka Yelena Pietrovna Blawastskaya, potrafiła ponoć (nie tyle ona sama co tzw złe duchy w jej otoczeniu) materializować przedmioty.

    Sam chcąc-niechcąc poznałem kiedyś okultystkę (tzn może nie czystej formy okuktystkę, co jasnowidz), która też potrafiła niejedno. W moim otoczeniu też działy się czasem zdarzenia określane jako niewyłumaczalne, czyli cuda, zjawiska nadprzyrodzone itd. Kiedyś takie zjawisko powstało w firmie, w której pracowałem (przy komputerach) i na dodatek zostało uchwycone przez personel który zawołałem, by choćby chciało ono ustąpić, lub dać się okazać, bo to zjawisko pojawiło się i nie dało skoczyć pracy która była mi zlecona, stawiając mnie w dziwnej sytuacji.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

ULUBIENI AUTORZY