Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
135 postów 374 komentarze

Rozliczmy specsłużby i wymiar sprawiedliwości

Krystyna Trzcińska - projektant/programista komputerów

Jan Długosz: Pomory SŁOWIAN sprowadzone przez żydów

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

MÓR STRASZNY W POLSCE I INNYCH KRAJACH, Z PRZYCZYNY ZARAŻENIA POWIETRZA PRZEZ ŻYDÓW. Wielka zaraza morowa — słynna „czarna śmierć" w r. 1348 nawiedziła całą Europę zabierając prawie połowę ludności.

Czy było tak, że prawie w każdym przypadku, żydzi swoje przybycie do Europy, poprzedzali morami i pożogami dokonanymi na ludności tubylczej, co żydom umożliwiało przejęcie i zawłaszczenie domostw i majątków po wymordowanych mieszkańcach Europy?

Zastanawiające jest, skąd żydzi po pomorach i pożogach, które sami inicjowali wobec gojów, czyli po otruciu około 60 % ludności Europy, mieli pieniądze na udzielanie pożyczek gojom i na zakładanie własnych tzw, geszeftów, w sytuacji gdy wiadomo, że żydzi zawsze byli pasożytami i nierobami (mieli tzw. lewe ręce do roboty)?

Skąd wobec tego żydzi mieli pieniądze? Innego wytłumaczenia brak, jak tylko takie, że żydzi zawłaszczyli sobie wszelkie dobra materialne ludności Europy i nie tylko Europy, których pochłonęły mory i pożogi, w każdym przypadku wyzwolone przez żydów?

W żadnym opracowaniu, które znalazłam na temat pomorów wyzwolonych przez żydów, nigdzie nie ma  wzmiankowania, że chociażby jeden żyd ucierpiał, w którymś z licznych morów wyzwolonych przez żydów!

Proponuję przypomnieć sobie, co o morach inicjowanych przez żydów pisze JAN DŁUGOSZ w swoich Rocznikach?

ROCZNIKI CZYLI KRONIKI SŁAWNEGO KRÓLESTWA POLSKIEGO księgi IX–XII PDF http://bit.ly/2DocdrB

 

 

MÓR STRASZNY W POLSCE I INNYCH KRAJACH, Z PRZYCZYNY ZARAŻENIA POWIETRZA PRZEZ ŻYDÓW.
PO TEJ PLADZE NASTĄPIŁO ZNOWU TRZĘSIENIE ZIEMI [1348]

"Epidemia dżumy w Europie w latach 1347-1353 prawdopodobnie przyniosła najwięcej ofiar w historii, proporcjonalnie do wielkości populacji. Ocenia się, że była ona przyczyną śmierci od 30 do 60 proc. Europejczyków. W XIV wieku liczba ludności świata spadła z 450 do 350 mln (dopisek mój - z powodu tej kwalifikowanej zarazy, sprowadzonej przez żydów na tzw. przez nich gojów). Spowodowało to ogromne wstrząsy o charakterze społecznym, religijnym i gospodarczym, zmieniając bieg europejskiej historii - pisze Marek Kryda

Pierwsze przerażające pogłoski o chorobie pustoszącej Azję zaczęły docierać do Europy w roku 1346 - włoski prawnik Gabrielle de Mussis z Piacenzy pisał, że "na wschodzie liczne plemiona Tatarów i Saracenów zmogła gwałtowne rozprzestrzeniająca się choroba". Pojawiły się pogłoski o tysiącach rozkładających się zwłok w Indochinach, również Indie miały być wyludnione przez wcześniej nieznaną, przerażającą plagę. Gabrielle de Mussis pisał: "Prawie każdy, kto odwiedził Wschód, (...) zarażony chorobą padał ofiarą nagłej śmierci, jakby rażony śmiertelną strzałą, która wywoływała powstawanie guzów na całym ciele. Rozmiar i ofiary tej klęski, jej potworna forma, przekonała żyjących, którzy rozpaczali i lamentowali w gorzkich latach 1346-1348 - Chińczyków, Hindusów, Persów, Medejczyków, Kurdów, Ormian, Gruzinów, Mezopotamczyków, Nubijczyków, Etiopczyków, Turków, Egipcjan, Arabów, Saracenów i Greków (bo prawie cały Wschód ucierpiał), przekonała ich wszystkich, że dzień sądu ostatecznego właśnie nadszedł."

MÓR STRASZNY W POLSCE [1348]

Wielka zaraza morowa — słynna „czarna śmierć" w r. 1348 nawiedziła całą Europę zabierając prawie połowę ludności.

"Wielka zaraza morowa,rozszerzywszy śmiertelność w całym królestwie polskim, nie tylko Polskę, ale i Węgry, Czechy, Danię, Francję, Niemcy i wszystkie niemal kraje chrześcijańskie i barbarzyńskie srodze spustoszyła.

A gdy niektórzy domyślali się, że takową klęskę zrządzili Żydzi przez zatrucie powietrza jakimś zabójczym jadem, w wielu miejscach mordowano ich, palono, wieszano. Niektórzy, żeby uniknąć rąk chrześcijan, zabijali siebie, żony, synów i córki oraz bliskich, z wyjątkiem kilku prowincji i miast, które przekupione, z chciwości oszczędziły ich.

Do tej klęski morowej przyłączyło się jeszcze straszne ziemi trzęsienie, które wydarzone w piątek, w dzień Nawrócenia św. Pawła, rozległo się po wszystkich krajach chrześcijańskich i barbarzyńskich, i powywracało wiele miast znakomitych; niektóre z nich całkiem zasypane zostały gruzami lub się pozapadały, tak, że ledwo znać było ich szczątki.

Poczęła się zaś rzeczona zaraza morowa w miesiącu styczniu, za papiestwa Klemensa VI, w szóstym roku jego rządów, i trwała ciągle, przez siedem miesięcy, dwakroć ponawiając klęskę.


Pierwszy raz objawiała się przez dwa miesiące gorączką nieustanną i krwotokiem z ust, a chorzy umierali w ciągu trzech dni.

Drugi raz trwała pięć miesięcy, a objawem jej była podobnież nieustająca gorączka, nadto wrzody i dymienice, które tworzyły się na zewnętrznych częściach ciała, osobliwie pod pachami i na słabiznach; chorzy umierali w dniach pięciu.

Tak zaś były obie choroby zaraźliwe, że się nie tylko obcowaniem z zapowietrzonymi, ich tchnieniem, ale spojrzeniem samym udzielały.

Bali się więc i chronili rodzice dzieci własnych, a dzieci rodziców, straszni jedni dla drugich. Zdało się, że zamarła ludzkość w sercach i nadzieja wszelka upadła. Od wschodu ku zachodowi szerząc się, ta plaga wszystek świat prawie zapowietrzyła, tak iż ledwo czwarta część ludzi została przy życiu".
 

MÓR STRASZNY W POLSCE [1360]

Po klęsce wołoskiej nastąpiła inna, cięższa wprawdzie, ale znośniejsza, bo jej rozumem ludzkim nie można było zapobiec.

Zaraza bowiem gorączkowa, czy to od Boga za liczne grzechy i przestępstwa na ludzi zesłana, czy gwiazd niebieskich biegiem, położeniem, spotkaniem lub inną jaką przyczyną tajemnie spowodowana, wszystkie niemal na zachodzie królestwa nawiedziwszy, rozgościła się nareszcie w Polsce, Węgrzech, Czechach tudzież podległych im i sąsiedzkich ziemiach, i wszystkie miasta, miasteczka i wsie królestwa polskiego takiej nabawiła klęski, że trwając ciągle przez sześć miesięcy, większą część ludności wszelakiego stanu i płci obojej wytępiła.

W samym mieście Krakowie dwadzieścia tysięcy ludzi na tę zarazę wymarło. Niektóre zaś miasteczka, wsie i włości tak srodze tą plagą były dotknięte, że pozamieniały się prawie w pustynie.

Nie było komu nawet grzebać umarłych. Była to klęska bezprzykładna: gdy bowiem część większa ludności wyginęła, miasta i wsie z mieszkańców ogołocone stanęły wszędy pustkami.

Zaczęła się zaś ta zaraza okoła dnia św. Michała, objawiwszy się przez gwałtowne gorączki, bolaki, wrzody, dymienice, które wielką zrządziły śmiertelność; a potem, z pewnymi przerwami, nie bez wzmagania się jednak grasując między ludźmi aż do połowy roku następnego, z taką nareszcie w ciągu trzech miesięcy wybuchnęła srogością, że w wielu miejscach ledwo połowa ludzi została przy życiu.

Tym zaś rozróżniła się ta klęska od poprzedniej, która przed laty dwunastą kraj nasz nawiedziła, że tamta wiele sprzątnęła ludzi z pospolitego gminu, od tej zaś więcej szlachty i ludzi możnych, dzieci i kobiet wyginęło.

 

MOROWE POWIETRZE W WĘGRZECH [1441]

 "Po zwojowaniu zamków pogranicznych, odebraniu ich z rąk Austriaków i zmuszeniu do posłuszeństwa królestwu węgierskiemu, Władysław król wrócił do stolicy Budy, gdzie przez całe lato przesiadywał, wyjeżdżając często na wyspę Cepel dla użycia wczasu i zabawienia się łowami lub też dla uniknienia morowej zarazy, która podówczas, czy to z zbiegu przeciwnego ciał niebieskich, czy z zepsucia powietrza, w całych rozszerzyła się była Węgrzech i srodze mieszkańców królestwa trapiła. Wiele w tej klęsce wyginęło młodzieży polskiej szlachetnego rodu, wielu dojrzałych mężów i starców, żadnemu bowiem wiekowi zaraza nie przepuszczała. Król jednak Władysław taką stałość umysłu w tym niebezpieczeństwie zachował, że ani unikał większych zebrań i towarzystwa, ani się chronił w ustroniu, ale przebywał w miejscach publicznych i wysiadywał w mieście Budzie, gdzie najbardziej srożyła się zaraza, tak iż w komnatach królewskich codziennie z rana po kilku znajdowano umarłych; często w oczach króla podczas nabożeństwa ludzie padali na ziemię i w śmiertelnych drganiach życia dokonywali.

 Panowało to morowe powietrze przez całe lato, jesień i zimę, i dopiero z wiosną zaraza ustała".

 

http://www.konflikty.pl/recenzje/fragmenty-ksiazek/epidemie-w-dawnej-polsce-szymon-wrzesinski-fragment/

"Żydzi, zamieszkujący niemal całą Europę i gospodarczo bardzo aktywni, stawali się w momentach kryzysu obiektem największej nienawiści. Ludność semicką starano się łączyć ze śmiertelnymi chorobami już od IX w.
Powszechny stawał się zwłaszcza pogląd o ich rzekomym podtruwaniu chrześcijan i wywoływaniu zaraz. Od podobnych teorii do samosądów i pogromów był już tylko jeden krok. Nerwową atmosferę potęgowała zawiść chrześcijan, wywołana dobrą sytuacją ekonomiczną Żydów, a także ich odrębność obyczajowa, kulturowa, a zwłaszcza wyznaniowa. Prostych i ubogich mieszczan dodatkowo motywowała postawa ludowych kaznodziejów i duchownych.

Ich antyżydowskie wystąpienia niejednokrotnie miały swe źródła w uchwałach III i IV Soboru Laterańskiego (1179 r. i 1215 r.).

Na Śląsku pierwsze pogromy wyznawców judaizmu, z towarzyszącymi oskarżeniami o spowodowanie przez nich rozmaitych kataklizmów, nastąpiły już w 1319 r. We Wrocławiu, w którym wyraźnie odczuwano skutki trzyletniego głodu, pożaru i zarazy, chrześcijanie, szukając wytłumaczenia tych dotkliwych zdarzeń, nader łatwo obarczyli winą tamtejszych Żydów. Najkrwawsze dni miały jednak dopiero nastąpić zarówno na Śląsku, jak i w całej Europie po 1348 r., kiedy to ludność dotknęła straszna epidemia dżumy.

O nadejście „czarnej śmierci” obwiniano tu i ówdzie Żydów, dodając oskarżenia o rzekomym zatruwaniu studni i ujęć wodnych. Guillaume deMachaut, w latach 1323-1346 dworzanin króla czeskiego Jana Luksemburskiego, a następnie króla francuskiego Karola V, pisał: „Poczem przybyła zgraja fałszywa, zdradziecka i bluźniercza: było to żydostwo przeklęte, to złe, to wiarołomne, które dobra nienawidzi, a kocha wszelkie zło, które tyle dało złota i srebra. I poleciło [pewnym] chrześcijanom, by studnie, rzeki i źródła, które były czyste i zdrowe, w wielu miejscach zatruli. Od czego wielu [chrześcijan] swe życie zakończyło; albowiem wszyscy, którzy z ich wody korzystali, dość nagle umierali. Z czego, zaprawdę, dziesięć razy po sto tysięcy umarło, tak na wsi jak w mieście, i tak ujawniła się ta śmiertelna plaga […]. a szczęście dzięki owemu ujawnieniu: […] wszyscy Żydzi zostali zniszczeni, jedni powieszeni, inni spaleni, inni znów utopieni, [jeszcze] innym ścięto głowy toporem lub mieczem”. Podobne informacje przytoczył Jan Długosz, zapisując pod rokiem 1348 taką oto wiadomość: „Wielka zaraza morowa, która się wdarła do Królestwa Polskiego, dotknęła okropnym morem nie tylko Polskę, ale i Węgry, Czechy, Danię, Francję, Niemcy i niemal wszystkie królestwa chrześcijańskie, i barbarzyńskie, siejąc wszędzie straszną śmierć. Niektórzy twierdzili, że wybuchła ona przez Żydów, którzy zatruwali powietrze jakimś jadem, i w wielu miejscowościach zabijano i palono Żydów, innych wieszano. Niektórzy, żeby uniknąć rąk chrześcijan, zabijali siebie, żony, synów i córki oraz bliskich, z wyjątkiem kilku prowincji i miast, które przekupione, z chciwości oszczędziły ich”.

Dżuma - największa katastrofa w dziejach Europy
https://opinie.wp.pl/dzuma-najwieksza-katastrofa-w-dziejach-europy-6126038980228737a

 

 

KOMENTARZE

  • Skąd przyszła zaraza?
    W roku 1347, Złota Orda nieskutecznie próbowała zdobyć greckie i włoskie miasta na Krymie.

    Kluczowym punktem była bogata Jaffa. Gdy zaraza zawleczona przez Mongołów/Tatarów dotarła do miasta (możliwe że wprowadzona przez zakażone zwłoki wrzucane za pomocą katapult) grupa kupców uciekła na statkach docierając do Konstantynopola. Stąd Czarna Śmierć rozeszła się poprzez handlowe porty po Europie.



    http://madefrom.com/history/wp-content/uploads/sites/6/2015/01/map-plague1.jpg
  • @Pedant 11:27:30
    Ciekawe, KIEDY wybuchnie epidemia czegoś "na Zachodzie".
    W końcu przyjechała (i nadal to robi) cała masa "kolorowych" będących nosicielami chorób, o których Europa zapomniała już.

    I drugie, powiązane, czy Polska ma szansę się obronić? (i jak?).
  • @Krystyna Trzcińska 00:20:04
    mam z Panią pewien problem..

    ODLECIAŁA PANI, to pewne, tylko nie wiem, czy poza rzeczywistość, czy tylko po

    za moje klapki na oczach? Albo Pani potrzebuje terapii, albo ja więcej intelektu.. znając życie, prawda jest gdzieś po środku; ja muszę dokształcić się, a Pani wziąć tabletkę (tę większą)

    Zaproponowałbym dobrego skręta, ale wtedy to dopiero by Pani odleciała..

    Pozdrawiam, bo lubię takie wybryki antropoliogiczne, sam nie lepszy jestem ;))

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

ULUBIENI AUTORZY